zgubiona dusza

„Zgubiona dusza” Olga Tokarczuk, Joanna Concejo

Ciągle w biegu, w pośpiechu. Gnamy za obowiązkami, no bo jak inaczej żyć? A nasze dusze? One też chcą żyć, ale nie nadążają za nami.

Jan żyje. Pracuje. Je. Prowadzi samochód a nawet gra w tenisa. Brzmi zupełnie normalnie. Jesteśmy w stanie wyobrazić sobie takie życie, bo nasze pewnie też da się ubrać w podobne słowa. Jednak to mało. Za mało. Nie chodzi tu o minimalizm. To po prostu nie wystarczająco na Prawdziwe Życie. Jan czasami to czuje jako dziwne spłaszczenie.

Pewnego dnia Jan budzi się bez tchu. Postanawia odnaleźć przyczynę złego samopoczucia i udaje się do Znachorki. Mądra Kobieta oświadcza mu, że zgubił swą duszę…

Jan musi zwolnić. Właściwie, musi zostać w jednym miejscu na 2-3 lata, aby jego dusza mogła go dogonić. Bo ludzie poruszają się o wiele szybciej niż dusze. W pędzie zdarzeń dusze gubią swoich właścicieli i tułają się po świecie aby ich odnaleźć. Jan chciał odzyskać duszę, więc osiedlił się w małym domku na skraju miasta i czekał.

Aż pewnego dnia ktoś zapukał do drzwi i stanęła w nich zgubiona dusza Jana. Brudna, zmęczona, podrapana, wyspała „Nareszcie!”. Odtąd oboje żyli długo i szczęśliwie.

Jestem ogromną fanką Tokarczuk. A może bardziej jej książek, bo Autorki nie znam osobiście. „Zgubiona dusza” to krótkie opowiadanie na wiele stron… Słów pada niewiele, ale obrazy dopowiadają cała resztę. To zupełnie wystarczająco, aby zatrzymać na chwilę pędzącego człowieka… Zatrzymać go, aby go uzdrowić. Pozwolić jego ciału odpocząć a umysłowi oderwać się od obowiązków…

zgubiona dusza

zgubiona dusza

zgubiona dusza

zgubiona dusza

zgubiona dusza

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *