domowe SPA

„Domowe SPA” Naturalne kosmetyki, wiosenna regeneracja

Pierwsze promienie wiosennego słońca głaszczą moją skórę. Odzyskuję chęci do działania i zadbania o swoje ciało tak spragnione słonecznego ciepła.

Domowe SPA to szybki i przyjemny sposób na to aby odzyskać blask po zimie. Jako mama najbardziej lubię te kosmetyki, które mogę dzielić z dziećmi – zatem, im bliżej natury tym lepiej. Mam ogromne szczęście, że moja sąsiadka wytwarza własne kosmetyki. Dosłownie kilka kroków od domu mogę zaopatrzyć całą naszą rodzinę w kolorowe, pachnące i co najważniejsze naturalne mydła, balsamy i maseczki! Ich wartości są nie do przecenienia. Nie muszę martwić się o uczulenia, wysuszoną skórę czy włosy a kuszące kolory i zapachy zachęcają dzieci do ich używania.

„Domowe SPA” to książka z przepisami na smakowite, naturalne kosmetyki, które każda z nas może przygotować w domu. A co najlepsze, do większości z nich użyjemy produktów, które znajdują się w naszej kuchni!

Osobiście przygotowuję raz w miesiącu maseczkę na włosy wg. przepisu mojej babci. Najprostszy z możliwych skład: Jajko, olej rycynowy, miód, utarty imbir, olej roślinny. Wymieszać. Nałożyć na włosy i trzymać ok. 20 minut. Dzieci już też się nauczyły, że maseczka „nie gryzie” i grzecznie pozwalają sobie ją nałożyć na włosy w czasie kąpieli.

Pamiętam jeszcze jak moja babcia namaczała płatki owsiane i ziarna lnu na małym szklanym spodeczku. Następnie smarowała twarz zmętniałą wodą. Ponoć rozjaśnia i wygładza skórę. A wtedy babcia była najlepszym dowodem, że ta maseczka działa. Osobiście mam tendencje do przebarwień na skórze. Aby stonizować skórę smaruję się skórką od cytryny. I w tym miejscu koło się zatacza w pętlę ZERO WASTE, ideę bliską mojemu sercu.

Razem z wiosną poszerzam moje domowe SPA o kilka produktów ze sklepu zielarskiego. Najbardziej zależy mi na regeneracji i wzmocnieniu włosów oraz ochronie zębów.

Dotychczas stosowałam drożdże piwowarskie (Lewitan) przyspieszające wzrost włosów. W tym roku zainwestowałam w suplement „WŁOSY, SKÓRA, PAZNOKCIE”, który był zdecydowanie droższy, ale muszę przyznać, że było warto, bo efekty są widoczne już po 2 tygodniach. Moje włosy stały się mocniejsze i nie tylko szybciej odrastają, ale wyrastają również nowe! Mam cienkie i miękkie włosy, im ich więcej tym bardziej są puszyste – o to właśnie chodziło! 🙂 Dodatkowo wypróbowałam wcierkę do włosów HAJSZESZ. Stosuję ją równolegle z olejowaniem, szamponem naturalnym i naturalnymi maskami na włosy, więc trudno mi określić jej konkretne działanie. Ale widzę, że cały komplet zabiegów mojego domowego SPA przynosi świetne efekty. Może latem zaplotę już jakiś warkocz 🙂

Jeszcze jedno moje odkrycie! Naturalne pasty do zębów! To jest coś czego mi brakowało w naszym domu. Zauważyłam, że po umyciu zębów zwykłą pastę (sklepową) dzieciaki częściej narzekały, że bolą je zęby. Poza tym, świadomość, że w składnie takiej pasty jest „nie wiadomo co” a większość jest zjadana, naprawdę mnie przerażała. No i ograniczenia wiekowe…. Nie wiem na ile to było prawdziwe, ale jeśli stosować się do określeń na etykiecie to dla każdego dziecka musiałam mieć osobną pastę… Teraz jednak mamy dwie. Jedna dla mnie (ale Leon (6 l.)stosuje ją ze mną) i druga dla dzieci. Delikatna. Naturalna…. mogą ją nawet jeść 😉

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *